poniedziałek, 19 października 2020

Pędzący PĘD

Nie śpię po nocach, duszę się,
za dużo świata przytłacza mnie.
Jeszcze wciąż płynę ale każdy kolejny krok
kosztuje mnie fortunę a to nie trwa rok.


Wiszące widma niezałatwionych tematów,
wychowanie dzieci, remont, ambicje,  no i zmiana klimatu,
jak nocne zmory, sprawy łypią na mnie zza winkla,
chcę wszystko ogarnąć żeby mieć czas np na w wannie drinka.

Tak dużo robię a świat chce więcej,
ja nie wiem ile zniesie jeszcze moje serce.
A co najgorsze nie widzę perspektyw happy endu
nie da się wyskoczyć bezpiecznie z tego pędzącego pędu.

                                                                                            20.10.2020 godz. 2:47
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz