Płynie czas
gdzieś wokół nas
omywa nam myśli i dłonie
w każdym z nas
wciąż sił zapas
a w piersi serce wciąż płonie
Więc idź teraz
bo jeszcze nie czas
nie bądź cienias
życie to rarytas
Choć boli kulas,
nie bądź cienias
weź w nawias
cały ten kwas
Niech czas
nie ima się nas
Przyjdzie czas
by kłaniać sie w pas
Kostusze co przyjdzie po dusze
Zniknie w nas
nasz sił zapas
i skończą się życia katusze
Wtedy w nas
obudzi się wraz
świadomość, że nic już nie muszę
piątek, 23 września 2016
Czas as as
Płynie czas
gdzieś wokół nas
omywa nam myśli i dłonie
w każdym z nas
wciąż sił zapas
i w piersi serce wciąż płonie
Więc idź teraz
bo jeszcze nie czas
być cienki...........as
Chodź boli kulas,
nie bądź cienias
Zostaw więc
cały ten kwas
Niech czas
nie ima się nas
Przyjdzie czas
by kłaniać sie w pas
Kostusze co przyjdzie po dusze
Zniknie w nas
nasz sił zapas
i skończą się życia katusze
Wtedy w nas
obudzi się wraz
świadomość, że nic już nie muszę
gdzieś wokół nas
omywa nam myśli i dłonie
w każdym z nas
wciąż sił zapas
i w piersi serce wciąż płonie
Więc idź teraz
bo jeszcze nie czas
być cienki...........as
Chodź boli kulas,
nie bądź cienias
Zostaw więc
cały ten kwas
Niech czas
nie ima się nas
Przyjdzie czas
by kłaniać sie w pas
Kostusze co przyjdzie po dusze
Zniknie w nas
nasz sił zapas
i skończą się życia katusze
Wtedy w nas
obudzi się wraz
świadomość, że nic już nie muszę
Czas as as
Płynie czas
gdzieś wokół nas
omywa nam myśli i dłonie
w każdym z nas
wciąż sił zapas
i w piersi serce wciąż płonie
Więc idź teraz
bo jeszcze nie czas
być cienki...........as
Chodź boli kulas,
nie bądź cienias
Zostaw więc
cały ten kwas
Niech czas
nie ima się nas
Przyjdzie czas
by kłaniać sie w pas
Kostusze co przyjdzie po dusze
Zniknie w nas
nasz sił zapas
i skończą się życia katusze
Wtedy w nas
obudzi się wraz
świadomość, że nic już nie muszę
gdzieś wokół nas
omywa nam myśli i dłonie
w każdym z nas
wciąż sił zapas
i w piersi serce wciąż płonie
Więc idź teraz
bo jeszcze nie czas
być cienki...........as
Chodź boli kulas,
nie bądź cienias
Zostaw więc
cały ten kwas
Niech czas
nie ima się nas
Przyjdzie czas
by kłaniać sie w pas
Kostusze co przyjdzie po dusze
Zniknie w nas
nasz sił zapas
i skończą się życia katusze
Wtedy w nas
obudzi się wraz
świadomość, że nic już nie muszę
Czas as as
Płynie czas
gdzieś wokół nas
omywa nam myśli i dłonie
w każdym z nas
wciąż sił zapas
i w piersi serce wciąż płonie
Więc idź teraz
bo jeszcze nie czas
być cienki...........as
Chodź boli Cię kulas,
nie bądź cienias
Zostaw więc
cały ten kwas
Niech czas
nie ima się nas
Przyjdzie czas
by kłaniać sie w pas
Kostusze co przyjdzie po dusze
Zniknie w nas
nasz sił zapas
i skończą się życia katusze
Wtedy w nas
obudzi się wraz
świadomość, że nic już nie muszę
gdzieś wokół nas
omywa nam myśli i dłonie
w każdym z nas
wciąż sił zapas
i w piersi serce wciąż płonie
Więc idź teraz
bo jeszcze nie czas
być cienki...........as
Chodź boli Cię kulas,
nie bądź cienias
Zostaw więc
cały ten kwas
Niech czas
nie ima się nas
Przyjdzie czas
by kłaniać sie w pas
Kostusze co przyjdzie po dusze
Zniknie w nas
nasz sił zapas
i skończą się życia katusze
Wtedy w nas
obudzi się wraz
świadomość, że nic już nie muszę
środa, 20 lipca 2016
Myślę więc myślę
Żyj z bliskimi ludźmi tak, że jak Cię wyrzucą z pracy żebyś miała gdzie wracać.
Rób to co kochasz z tym co Go kochasz, z tym co Go kochasz rób co on kocha.
Rób to co kochasz z tym co Go kochasz, z tym co Go kochasz rób co on kocha.
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Internetomania
Piszę utwór z perspektywy
matki, żony i kochanki
żyjąc w szarym pięknym świecie
z komputeromaniakami
Co dzień wizje wojny światów
konstruuja z bloków pikselowych
za to rano wstać nie mogą
bo kręgosłup i ból głowy
Brak im siły do roboty
chęci spotkań, tak w realu
świat jest nudny bez koloru
bez użycia monitoru
Komputeromania
wciąż nas ogarnia
Internetomania
Cały świat nam przysłanja
Ale za to jak już gwiazdy
niebo złocą wraz z księżycem
Mam nadzieję, że choć w łóżku
są wciąż w naszej galaktyce
Może wtedy podświadomość
chociaż we śnie bierze górę
i przez wirtualne okulary
można rozpoznać ludzką naturę
matki, żony i kochanki
żyjąc w szarym pięknym świecie
z komputeromaniakami
Co dzień wizje wojny światów
konstruuja z bloków pikselowych
za to rano wstać nie mogą
bo kręgosłup i ból głowy
Brak im siły do roboty
chęci spotkań, tak w realu
świat jest nudny bez koloru
bez użycia monitoru
Komputeromania
wciąż nas ogarnia
Internetomania
Cały świat nam przysłanja
Ale za to jak już gwiazdy
niebo złocą wraz z księżycem
Mam nadzieję, że choć w łóżku
są wciąż w naszej galaktyce
Może wtedy podświadomość
chociaż we śnie bierze górę
i przez wirtualne okulary
można rozpoznać ludzką naturę
Internetomoania
Piszę utwór z perspektywy
matki, żony i kochanki
żyjąc w szarym pięknym świecie
z komputeromaniakami
Co dzień wizje wojny światów
konstruuja z bloków pikselowych
za to rano wstać nie mogą
bo kręgosłup i ból głowy
Brak im siły do roboty
chęci spotkań, tak w realu
świat jest nudny bez koloru
bez użycia monitoru
Komputeromania
wciąż nas ogarnia
Internetomania
Cały świat nam przysłanja
Ale za to jak już gwiazdy
niebo złocą wraz z księżycem
Mam nadzieję, że choć w łóżku
są wciąż w naszej galaktyce
Może wtedy podświadomość
chociaż we śnie bierze górę
i przez wirtualne okulary
można rozpoznać ludzką naturę
matki, żony i kochanki
żyjąc w szarym pięknym świecie
z komputeromaniakami
Co dzień wizje wojny światów
konstruuja z bloków pikselowych
za to rano wstać nie mogą
bo kręgosłup i ból głowy
Brak im siły do roboty
chęci spotkań, tak w realu
świat jest nudny bez koloru
bez użycia monitoru
Komputeromania
wciąż nas ogarnia
Internetomania
Cały świat nam przysłanja
Ale za to jak już gwiazdy
niebo złocą wraz z księżycem
Mam nadzieję, że choć w łóżku
są wciąż w naszej galaktyce
Może wtedy podświadomość
chociaż we śnie bierze górę
i przez wirtualne okulary
można rozpoznać ludzką naturę
środa, 1 czerwca 2016
Do przodu
Zostaw to co było
niech zniknie za plecami
Droga przed nami rozciąga się
Przecież to już było
i jest już za nami
Teraz znów do przodu trzeba biec
niech zniknie za plecami
Droga przed nami rozciąga się
Przecież to już było
i jest już za nami
Teraz znów do przodu trzeba biec
Nie pozwalaj
Idziesz sam chociaż w tłumie
Niesiesz z sobą milion spraw
Czasem jest ktoś kto zrozumie
Ktoś kto też idzie sam
Mijasz smutne szare twarze
zapatrzone w jeden punkt
Smutne oczy już bez marzeń
Nie czekają już na cud
Nie pozwalaj wciągąć się
w ten wir pustki i głupoty
kiedy trzeba powiedz nie
nie zważając na kłopoty
Przestań jęczeć i marudzić
zacznij bronić swych przekonań
nie bądź tępą czarną masą
bo tak łatwiej wciągać w otchłań
Rób co chcesz nie to co musisz
bo tak partia oczekuje
miej odwagę zrobić coś
by się cieszyć ze swego życia
żeby bronić swych przekonań (swego życia)
ciesz się z życia
wszak masz jedno
znów kolejny smutny wieczór
kończy równie smutny dzień
"trudne" sprawy i schematy
odsuwają ciebie w cień
Toniesz w normach i zakazach
tym co trzeba i powinno się
Tracisz z oczu to co ważne
Już nie ważne czego chcesz
jak się czujesz i czy Ci źle
obowiązki przytłaczają
by .................
Może kiedy szary ktoś
wtedy moze obok ktoś
też nie będzie całkiem szary
cho
Niesiesz z sobą milion spraw
Czasem jest ktoś kto zrozumie
Ktoś kto też idzie sam
Mijasz smutne szare twarze
zapatrzone w jeden punkt
Smutne oczy już bez marzeń
Nie czekają już na cud
Nie pozwalaj wciągąć się
w ten wir pustki i głupoty
kiedy trzeba powiedz nie
nie zważając na kłopoty
Przestań jęczeć i marudzić
zacznij bronić swych przekonań
nie bądź tępą czarną masą
bo tak łatwiej wciągać w otchłań
Rób co chcesz nie to co musisz
bo tak partia oczekuje
miej odwagę zrobić coś
by się cieszyć ze swego życia
żeby bronić swych przekonań (swego życia)
ciesz się z życia
wszak masz jedno
znów kolejny smutny wieczór
kończy równie smutny dzień
"trudne" sprawy i schematy
odsuwają ciebie w cień
Toniesz w normach i zakazach
tym co trzeba i powinno się
Tracisz z oczu to co ważne
Już nie ważne czego chcesz
jak się czujesz i czy Ci źle
obowiązki przytłaczają
by .................
Może kiedy szary ktoś
wtedy moze obok ktoś
też nie będzie całkiem szary
cho
wtorek, 17 maja 2016
Już nigdy!
Już nigdy!
Nie zaznasz spokoju
Już nigdy!
Nie będziesz czysty jak łza
Przekroczysz!
granice, wpojone, umowne
Niewinność
już będzie nie ta.
Jak nie płakać nad rozlanym mlekiem
Nie czuć straty gdy wokół kałuża i szkła
Puste miejsce, zastąpić atrapą
Tego nie chcę a nawet nie wiem czy się da.
Na zgliszczach, staje nowy dom
Feniks z popiołów się wznosi
Po suszy w końcu poda deszcz
Posklejać skorupy
Nie zaznasz spokoju
Już nigdy!
Nie będziesz czysty jak łza
Przekroczysz!
granice, wpojone, umowne
Niewinność
już będzie nie ta.
Jak nie płakać nad rozlanym mlekiem
Nie czuć straty gdy wokół kałuża i szkła
Puste miejsce, zastąpić atrapą
Tego nie chcę a nawet nie wiem czy się da.
Na zgliszczach, staje nowy dom
Feniks z popiołów się wznosi
Po suszy w końcu poda deszcz
Posklejać skorupy
Wyrzuty sumienia matki polki
Jesteś potworem e a
pożerasz swe dziatki
Takie zachowanie
niegodne polki matki
Masz bronić piersią własną
znosić trudy znoje
Chcesz (Musisz) dobrze je wychować
Wszak wszystkie one Twoje
Wyluzuj, przecież oni wiedzą sami D a e a
wyluzuj nie wszyscy muszą być ministrami
Daj spokój, z wciskaniem swych wartości
Co z tego że chcesz zrobić z nich gości
(Czas minął, należysz do przeszłości - jeszcze nie :))
Urabiasz po pachy
ręce swe "zadbane"
wspomagasz swe nerwy
prawie już zszarpane
wymagasz od siebie
od niego oraz od nich
i po co, dlaczego
przecież można żyć wygodnie
Tylko w jakim to idzie kierunku
Bez obaw być może przekonać nie będzie mi się dane
Ale może jednak jest nadzieja, że mój trud nie będzie zmarnowany.
pożerasz swe dziatki
Takie zachowanie
niegodne polki matki
Masz bronić piersią własną
znosić trudy znoje
Chcesz (Musisz) dobrze je wychować
Wszak wszystkie one Twoje
Wyluzuj, przecież oni wiedzą sami D a e a
wyluzuj nie wszyscy muszą być ministrami
Daj spokój, z wciskaniem swych wartości
Co z tego że chcesz zrobić z nich gości
(Czas minął, należysz do przeszłości - jeszcze nie :))
Urabiasz po pachy
ręce swe "zadbane"
wspomagasz swe nerwy
prawie już zszarpane
wymagasz od siebie
od niego oraz od nich
i po co, dlaczego
przecież można żyć wygodnie
Tylko w jakim to idzie kierunku
Bez obaw być może przekonać nie będzie mi się dane
Ale może jednak jest nadzieja, że mój trud nie będzie zmarnowany.
poniedziałek, 16 maja 2016
Muzyka bla bla
Muzyka znów zarosła moje życie
oplotła je dziką radością
coraz chętniej znów wstaję o świcie
bo dźwięk budzi mnie rano jasnością
brzmienia w mych uszach
rosą dźwięków.
Rytmem życia nabija mi tętno
tempem zdarzeń pompuje mi krew
Płynie w żyłach, w mym mózgu, w mym sercu
opętuje dźwiękami, melodi iskierką
wraz ze słowem i rytmem
zakwita w mym świecie piosenką.
oplotła je dziką radością
coraz chętniej znów wstaję o świcie
bo dźwięk budzi mnie rano jasnością
brzmienia w mych uszach
rosą dźwięków.
Rytmem życia nabija mi tętno
tempem zdarzeń pompuje mi krew
Płynie w żyłach, w mym mózgu, w mym sercu
opętuje dźwiękami, melodi iskierką
wraz ze słowem i rytmem
zakwita w mym świecie piosenką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)