Boże pomóż mi
Nie chcę się czuć jak po koszmarnym śnie ostatniej nocy
Twa piękna twarz Jest twarzą mego koszmaru
Twój kolor ust jest obietnicą pieszczoty..........
Twe długie włosy wiją się niczym ogień
Wokół mojej miłości gdy czaisz się za progiem
Mój poranny blues pozwala mi przetrwać do wieczora
Gdy myślę czy mam wydrapać Ci oczy
Mój poranny blues więzi mojego potwora
Mój poranny blues Na Twoje szczęście działa jak narkotyk
Twój błyskotliwy humor Jest tarczą na codzienność
Twój Pogardliwy ton obnaża jego niewierność
Twój gorący wzrok pochłania go niczym ogień
Jesteś śmiercią mojej miłości gdy z czaisz się za progiem
Na skórze czuć twój zapach
Pod powiekami czuć pożądanie
Sercem ogarniać twoje szalone myśli
W motylach wiedzieć, że to kochanie
W nocy słyszeć twój przerywany oddech
Rano wyjść bez oglądania się za siebie
W południe odrzucać twoje połączenia
By wieczorem znów wracać do Ciebie
Czego chcieć więcej
Sprzedam ci prosty klucz
sprzedam ci pewien klucz prosty klucz do sukcesu
taki klucz żeby móc żyć życiem bez pośpiechu
Mimo pędu codzienności Niedźwiady w żaglach tak po prostu
Nie odczuwać w ciągłej złości
Modlitwa o dobre odbicie
Jak powiedział dawno wieszcz
Róbmy swoje.
Róbmy swoje tak, żeby w lustro spojrzeć wstecz
i w nim widzieć odbicie,
może bez bogactw, sztucznej urody ale pełne wiary
a nie płaczące jego ofiary.
Tak mi panie dozwól żyć
by odbiciem dobrym w lustrze być.
Ale fajnie
Tak mi fajnie że nie potrafię tego opisać
Ale pięknie
To opisać może tylko cisza
Ale jasno
Bo wpadają promienie słońca przez nienajczystrzą szybę
Ale…
-piszesz? Zapytał Marek
No i czar prysł :)
Dźwięk mewy ścierającej cętki z szyby
Jednostajny łoskot opon na asfalcie
Klik kierunkowskazu przy zmianie pasa
Te dźwięki wróżą dobrą zabawę na wczasach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz