Jesteś blizną na mej duszy
echem ciszy która brzmiała
melodyjnie wpadła w uszy
była chlebem mego ciała
Odżywiła, namaściła
dała rozwój, motywację
jednak ...
była mrzonką, mgłą mirażem
nęcąc zmysły pokusami
pragnień młodych mych obrazem
próbowała mnie omamić
można zginąć w toni myśli
własnych wizji zapowiedzi
jednak los znów swoje ziści
co w zapisach jego siedzi
ślepy los czy Bóg to sprawił
odarł z oczu mych zasłonę
rzeczywistość znów wróciła
z bólem patrzę w jasną stronę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz